Chciałbym być jak Wojtek Nowak

zachwyt opowiada o zwyczajności na albumie „Chciałbym być jak Wojtek Nowak”

Zespół zachwyt wraca z drugim albumem „Chciałbym być jak Wojtek Nowak”, który ukazał się 9 października 2026 roku nakładem Wytwórni Tematy. To wydawnictwo zapowiadane jako najbardziej dojrzałe, osobiste i ambitne w dotychczasowym dorobku grupy. Zamiast wielkomiejskiego zgiełku i opowieści o spektakularnych sukcesach pojawia się tu świat małych miast, codziennych rytuałów oraz miejsc, które zwykle mijamy bez większego zainteresowania. zachwyt wyciąga je z cienia i przypomina, że zwyczajność wcale nie musi oznaczać przeciętności.

Tytułowy Wojtek Nowak nie jest konkretną postacią, lecz symbolem człowieka zakorzenionego w swojej rzeczywistości. To ktoś, kto nie potrzebuje wielkich scen ani reflektorów, żeby jego historia miała znaczenie. Album staje się więc opowieścią o tożsamości, przywiązaniu do miejsc, z których się wyrasta, i próbie odnalezienia wartości w świecie nieustannie przekonującym, że szczęścia należy szukać gdzieś indziej. Jest w tym sporo nostalgii, ale też przewrotnego buntu przeciwko przekonaniu, że życie warte uwagi musi być wyjątkowo efektowne.

Materiał promuje singiel „No i co teraz?”, zamykający album duet Pauli Duduś i Miłosza Boińskiego. To intymna, emocjonalna kołysanka, w której głosy splatają się wokół czułości, pogodzenia z przeszłością i niepewności tego, co dopiero nadejdzie. Delikatna aranżacja oraz wokalna bliskość nadają kompozycji szczególnie osobisty charakter. Zamiast wielkiego finału pojawia się wyciszenie, jak rozmowa prowadzona późnym wieczorem, kiedy nie trzeba już niczego udowadniać.

Za brzmienie albumu odpowiadają wspólnie Kuba Kutera, zespół zachwyt i Wytwórnia Tematy, natomiast miks i mastering przygotował Kutera. Grupę tworzą Paula Duduś, odpowiedzialna za wokal i teksty, Miłosz Boiński na gitarze i wokalu, basista Witold Maciejczyk oraz perkusista Bartłomiej Palewicz. „Chciałbym być jak Wojtek Nowak” wyrasta z przekonania, że najciekawsze historie nie zawsze rozgrywają się w centrum wydarzeń. Czasem wystarczy spojrzeć na dobrze znane ulice, znajome twarze i codzienność, którą przez lata traktowało się jak przystanek w drodze do czegoś większego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *