Over The Under wracają do grania po zbudowaniu własnej sceny
Over The Under działają od 2016 roku, ale ich historia przyspieszyła w tempie, którego nie da się udawać. W 2017 roku rzucili etaty i zrobili coś, co na niezależnej scenie brzmi jak legenda, a nie „strategia”: 100 koncertów w 100 dni, dzień po dniu, bez przerwy. To nie był chwyt promocyjny, tylko deklaracja wolności i niezależności, przypieczętowana rekordem świata i przepustką do dalszego grania po Europie. Od tamtej pory dołożyli do tego ponad 300 koncertów i kilka tras obejmujących m.in. Wielką Brytanię, Niemcy, Francję, Holandię, Belgię, Skandynawię i Czechy.
Najbardziej nieoczywistym ruchem nie była jednak kolejna trasa, tylko decyzja o zbudowaniu własnego miejsca. Over The Under Pub w Bydgoszczy powstał praktycznie od zera – bez finansowego parasola, za to z ogromnym wsparciem wolontariuszy, przyjaciół i lokalnej sceny. Kor i Czaki stworzyli klub, który szybko stał się epicentrum bydgoskiego undergroundu: przestrzenią koncertów, debiutów młodych zespołów, wydarzeń charytatywnych i występów artystów z Polski oraz zagranicy. Rzadko się widzi sytuację, w której zespół zakłada klub pod własną nazwą nie jako gadżet, tylko jako realne przedłużenie swojej drogi.
Choć przez dwa lata OTU Pub był sercem ich działań, dziś Over The Under wracają do źródła – do koncertów i nowej muzyki. Zapowiadany singiel ma otworzyć drogę do kolejnej płyty i następnej trasy, a cały przekaz jest jasny: rock’n’roll nie musi być muzealną gablotą. U nich to nadal ryzyko, praca i konsekwencja – głośno, po swojemu i bez planu B.