JASMENO ogłasza drugi album „Assemblage of Cinematic Idioms”
Po niemal czterech latach JASMENO wraca z albumem, który nie tyle rozwija dotychczasowy język, co przebudowuje go metodą „składania z elementów”. „Assemblage of Cinematic Idioms” czerpie inspirację z praktyki Władysława Hasiora – artysty tworzącego poruszające, wielowarstwowe kolaże z fragmentów rzeczywistości, napinające relację między sacrum a profanum. Podobnie Sławomir Nietupski (syntezatory, fortepian, programowanie) konstruuje muzyczną strukturę z różnych idiomów stylistycznych i osobowości artystycznych, bardziej jak instalację niż klasyczną płytę: dopiero złożona w całość odsłania sens, oparty na współpracy i otwartości.
Wcześniejsze wydawnictwa („Jasmeno”, „Elixir”, „Lucid Horizon”) pokazywały, że Nietupski traktuje muzykę jako nieustanną transformację formy, ale tutaj robi krok radykalny: album ma wyraźnie kinowy charakter i został skomponowany wokół wirtualnej orkiestry symfonicznej. Tytuł nie jest przypadkowy – „assemblage” oznacza budowanie całości z fragmentów, w tym wypadku z głosów i instrumentów gości, a „cinematic idioms” wskazują na narracyjność i obrazowość utworów, rozwijających się jak sceny z nieistniejącego filmu, pełne napięć, kontrastów i emocjonalnych kulminacji. Co ciekawe, oprawa wizualna powstała tradycyjnie: ręcznie malowane akwarele autorstwa twórcy projektu, zamiast standardowych cyfrowych szablonów.
Sześć rozbudowanych kompozycji (prawie 50 minut) ma tworzyć spójną architekturę: od pierwszych sekund wciągać w świat intensywnych melodii i dynamicznych aranżacji, gdzie subtelność spotyka monumentalność. Teksty poetki Izabeli Turskiej-Kamrowskiej prowadzą przez codzienne wątpliwości, emocje związane z rozłąką i niezrozumieniem, ale także przez poszukiwanie wiary i odnajdywanie radości w zwyczajności. Fundament budują nieoczywiste partie gitar Michała Gralla (Unblessed Divine, ex-Sinister) i wyrafinowany bas Artura Ołkowicza (Mechanism, Art of Illusion), a zwroty akcji – niemal „akcyjniakowe” – mają być podkreślane odważnym, wysokim wokalem Briana Gawaskiego.
Kluczowa jest też lista gości: od Bartłomieja Krysiuka (Patriarkh), przez Marca Grewe (Morgoth), Snorre’a Rucha (Thorns) i Yusafa Parveza (DHG/Dødheimsgard), po Sławomira Maryniewskiego (Armagedon), a także wielu wokalistów i instrumentalistów – gitarzystów, klawiszowców i kolejnych głosów, z których każdy wnosi własny „idiom” emocji. Całość zmiksował i zmasterował Jakub Mańkowski, znany ze współpracy m.in. z Behemoth, Jordanem Rudess’em, Czesławem Mozilem, Justyną Steczkowską, Me and That Man oraz Blindead – co ma gwarantować selektywność, intensywność i głębię.
„Assemblage of Cinematic Idioms” jest przedstawiane jako kompletne dzieło – koncepcyjnie i wykonawczo: fragmentaryczne, ale spójne, wielowarstwowe, ale podporządkowane jednej wizji, bez sięgania po rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Jak u Hasiora, nie chodzi tu o łatwą „ładność”, tylko o napięcie między elementami i o intensywność doświadczenia, do którego chce się wracać.