Najniższy Człowiek

Najniższy Człowiek wydaje debiut „Wracam do siebie”

Najniższy Człowiek wraca do siebie – i zabiera słuchacza w tę drogę bez mapy, ale z bardzo konkretnym ciężarem. Debiutancki album „Wracam do siebie” ukaże się 22 maja 2026 roku nakładem Wytwórni Tematy jako zbiór osobistych opowieści podszytych nostalgicznym brzmieniem gitary: o stracie, przemijaniu i odnajdywaniu siebie na nowo. To płyta autoterapeutyczna, lecz nie hermetyczna – Tomek Starzyk sięga po własne doświadczenia, a jednocześnie zostawia w nich miejsce, żeby każdy mógł dopisać swoje.

Co ciekawe, projekt miał zacząć się od literatury: Tomek planował wydać zbiór opowiadań, ale do muzyki wrócił przez „historię prostego życia”, która – jak mówi – „aż sama prosiła się o melodię”. Tak powstawały kolejne piosenki, jak kartki z pamiętnika, tylko że zapisane dźwiękiem. Brzmieniowo „Wracam do siebie” krąży między folkiem, alt-popem i indie, z klimatem lat 90. i ciepłym, akustycznym oddechem.

Focus track „Godziny” jest jednym z najbardziej poruszających punktów tej narracji: utwór o odejściu, które nie zdążyło być pożegnaniem. Tomek napisał go na łące pod Kopcem Krakusa po nagłej śmierci przyjaciela, Kuby. Opowiada z perspektywy kogoś, kto odszedł i próbuje dotrzeć do bliskich jak delikatny wiatr – żeby powiedzieć, że jest w bezpiecznym miejscu. To piosenka zamiast słów, których nie zdążyło się wypowiedzieć.

Przed premierą albumu ukazało się sześć singli: „Dla B” o stracie babci, która go wychowała, „Krakowski wrzesień” zanurzony w estetyce lat 90. i niewypowiedzianych emocjach, tytułowe „Wracam do siebie” balansujące między chłodem a nadzieją, „Mały książę” – intymna ballada z dziecięcego źródła, „Nie wiem w sumie” – szczere zderzenie z lękiem i nawracającą chorobą psychiczną, oraz „Breloczek”, napisany w busie wracającym znad morza, z Bałtykiem jako tłem dla słodko-gorzkiej historii o powrocie kogoś z przeszłości.

Najniższy Człowiek, czyli Tomasz Starzyk, jest artystą słowa i emocji: splata wspomnienia z teraźniejszością, budując świat osobisty i prawdziwy. Wystąpił na Great September, a jesienią zagrał trasę po 11 miastach w ramach Songbloom. „Wracam do siebie” zapowiada się jako jeden z najbardziej wyczekiwanych debiutów tego roku na niezależnej scenie alternatywnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *