Najniższy Człowiek z nowym singlem „Mały książę”
To piosenka o miłości, przemijaniu i wdzięczności za wspólne chwile. Inspiracją była ulubiona książka z dzieciństwa Tomka Starzyka, która od lat powraca do niego z tym samym zachwytem i wzruszeniem. „Mały książę” to intymna opowieść ubrana w alt-popową balladę, która stopniowo rozkwita warstwami głosów i ambientowych dźwięków.
„Ulubiona książka, czytana mi do snu, gdy byłem dzieckiem. Wracam do niej co jakiś czas, z ogromnym sentymentem i podziwem, że z pozoru będąc bajką dla najmłodszych, jest też analizą ludzkich emocji, doświadczeń i uczuć”. Mówi Najniższy Człowiek
Szósty singiel Tomka skupia się na relacji małego księcia i róży, pełnej tęsknoty, świadomości końca, ale i wdzięczności, że miłość w ogóle się wydarzyła. Gitara schodzi tu na drugi plan, ustępując miejsca syntezatorom i etnicznemu ambientowi, które budują poruszającą atmosferę. W utworze gościnnie pojawiają się Andrzej Nocoń, Marcin Giza oraz Julka Ślósarczyk, autorka okładki, a tym razem także narratorka tej opowieści.
„Mały książę” to kolejny krok w stronę debiutanckiej płyty Najniższego Człowieka. Po singlach takich jak „Wracam do siebie”, „Dla B” czy „krakowski wrzesień”, artysta konsekwentnie rozwija swój język muzyczny, pełen melancholii, subtelności i skupienia na słowie. Każdy z utworów odsłania inne oblicze, ale wszystkie razem układają się w spójną i emocjonalną całość.
Najniższy Człowiek, czyli Tomasz Starzyk, to artysta słowa i emocji, który w swojej twórczości splata wspomnienia z teraźniejszością. Związany z krakowską Wytwórnią Tematy, tworzy osobisty i prawdziwy muzyczny świat. Wystąpił na Great September, a jesienią ruszył w trasę po 11 miastach w ramach festiwalu Song Bloom. Dziś należy do najciekawszych głosów niezależnej sceny alternatywnej, a jego debiutancka płyta jest jednym z najbardziej wyczekiwanych albumów tego roku.