Øutline

Øutline wrzuca „925” i celuje w EP-kę na marzec

Øutline to piątka dwudziestolatków z Finlandii, którzy biorą hard rockową bazę i bez kompleksów mieszają ją z tym, co wciąż działa z epoki wczesnych lat 2000. W 2026 roku mają wypuścić serię singli prowadzących do debiutanckiej EP-ki planowanej na marzec, a „925” jest jak dotąd ich najcięższym strzałem.

To pięć minut grania bez wstępu i bez zmiękczania krawędzi: od startu lecą riffy pod moshpit, wokal jest szybki i agresywny, a w odpowiednich momentach wchodzą tnące partie krzyczane. Numer nie udaje, że chodzi o subtelność – ma pchać do przodu i zostawić po sobie ślad, a przy okazji pokazać, że zespół potrafi budować dramaturgię: finał domyka masywny breakdown, po którym pojawia się euforyczne solo gitarowe. Nie bez powodu ten utwór zdążył dorobić się opinii koncertowego pewniaka.

Pod tą zadziorną formą siedzi temat, który pasuje do tytułu: „925” grzebie w wypaleniu napędzanym wyścigiem praca-życie i w potrzebie wyrwania się z rytmu, który mieli człowieka na raty. W miarę trwania utworu narasta zmęczenie i frustracja, aż wszystko zaczyna wyglądać na pozbawione sensu – i dopiero wtedy pojawia się drobna szczelina nadziei, jakby w tym hałasie dało się jednak znaleźć wyjście.

To drugi singiel zapowiadający EP-kę i jednocześnie mały pokaz tego, jak Øutline widzi swoje „nowe-stare” brzmienie. Całość materiału na EP-kę została zmiksowana przez Samiego Niittykoskiego i zmasterowana przez Miro Kiiskiego, a „925” ma wejść do repertuaru wiosennych koncertów zespołu w 2026 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *