Michał Sochacki debiutuje EP-ką Wszystko się kiedyś skończy

Michał Sochacki debiutuje z EP-ką „Wszystko się kiedyś skończy”

Po prawie dwóch latach wypuszczania singli Michał Sochacki wreszcie domyka rozbieg pełnym, debiutanckim wydawnictwem. Wokalista i autor tekstów ze Słupska porusza się w alternatywie, gdzie ważniejsze od pozy jest drżenie w słowie. Pisanie traktuje jak terapię: sposób na wyciąganie spod skóry emocji, które zwykle zostają niewypowiedziane. Brzmieniowo celuje w chłód, hipnozę i wielowarstwowość, a w tym pomaga mu Ajzeja – trójmiejski producent wywodzący się m.in. z hip-hopu i R&B. Wspólne numery „Ćma” i „wiruję” trafiły na redaktorską playlistę Spotify Fresh Finds Polska, co tylko podbiło apetyt na większą całość.

„Wszystko się kiedyś skończy” to EP-ka składająca się z sześciu pełnoprawnych utworów, w całości wyprodukowanych przez Ajzeję. Materiał jest intymny i miejscami surowy, oparty na realnych etapach życia: rozstaniach, lęku przed zmianą, samotności, braku akceptacji siebie i próbie odnalezienia własnego „ja”. Muzycznie Sochacki łączy emocjonalny, chwilami psychodeliczny wokal z hipnotycznymi produkcjami – przeszywającymi syntezatorami, chłodnym pianem i żywymi instrumentami, które budują stan zawieszenia między tym, co realne, a tym, czego nie widać, ale czuć.

Sam autor opisuje tę EP-kę jako skrawek tego, co dzieje się w jego głowie i nie daje spać, a także zapis momentu, gdy wiele rzeczy zaczęło mu się rozpadać. Pojawiło się kwestionowanie decyzji, tożsamości, sensu działań – i właśnie to napięcie, ten etap „pęknięcia”, zamienia się tu w muzykę. „Wszystko się kiedyś skończy” nie podaje łatwych odpowiedzi: zostawia słuchacza w półmroku, ale sugeruje, że koniec bywa też przejściem w nowy początek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *