Saasta

Saasta wypuszcza „The Leeches”

Saasta wraca z singlem „The Leeches” i nie bawi się w metafory, które mają łagodzić przekaz. To brudno realistyczny obraz społeczeństw dawnych i współczesnych, w których mała, krwiopijcza elita – przebrana za „panów” i „lordów” – wysysa z ludzi wszystko, aż po zdrowie i samą nadzieję. W tej opowieści utopia kończy się kompletną porażką: człowiek pracuje całe życie, by zostać wyciśniętym do zera i wyrzuconym, kiedy przestaje być „wystarczająco produktywny”. Pada też pytanie, które ma zostać w głowie: czy cywilizowane społeczeństwo naprawdę tak bardzo różni się od hodowli zwierząt?

Muzycznie to charakterystyczne dla zespołu spięcie black i death metalu – z jednej strony przekaz czarnometalowy, z drugiej brutalna siła deathu, która ma go wbić w słuchacza bez możliwości ucieczki. W tle pojawiają się też bardziej subtelne, doomowe niuanse, co wzmacnia ciężar i „groove” zamiast samej prędkości.

Ważny jest również aspekt DIY: okładka singla i teledysk powstały własnym, surowym sumptem Saasty, co pasuje do estetyki bez filtrów. Zespół działa od 2020 roku w Kotce i buduje rozpoznawalność na bezkompromisowej energii, intensywnej obecności scenicznej i mocnym, bezpośrednim tekściarstwie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *