Septemberwolf z własną interpretacją death ’n’ roll
Historia fińskiego metalu kryje wiele zapomnianych rozdziałów, a jednym z nich jest losy zespołu Septemberwolf. Formacja powstała w 2009 roku z inicjatywy Pete Lehtinena i Mikko Hautali z Mustan Kuun Lapset, którzy – razem z Jari Turją – postanowili spróbować sił w death ’n’ rollu. Zmienili język na angielski, nagrali pierwsze utwory w sali prób i w marcu 2010 roku zagrali debiutancki koncert. Ich numer Wormrocket trafił na amerykańską składankę Kill City Twenty Five, co dało zespołowi nadzieję na szersze zaistnienie.
Skład ewoluował – Jari przerzucił się na gitarę, a do grupy dołączył basista Juha Koivistoinen, znany z wielu undergroundowych projektów w Lahti. Muzyka Septemberwolf nabrała ciężaru i wyrazistości, a kolejne utwory – Together We Hang, Killed Through Every Bone czy Priesthunter – pokazywały potencjał zespołu. W 2012 roku muzycy nagrali w NoiseNest czteroutworowe EP, ale z niewyjaśnionych powodów materiał nigdy nie został wydany, a grupa szybko zakończyła działalność.
Dziś, ponad dekadę później, historia zatacza koło. Pete Lehtinen odnalazł w archiwach zapomniane nagrania, a dzięki Inverse Records świat wreszcie może usłyszeć Abomination Uncontrolled. Album zawiera wspomniane EP z 2012 roku oraz dwa starsze kawałki z 2010 roku. To swoista kapsuła czasu, dokumentująca krótki, ale intensywny okres działalności zespołu, który mógł stać się czymś więcej niż tylko pobocznym projektem.
Dla fanów Mustan Kuun Lapset i miłośników fińskiego undergroundu Abomination Uncontrolled to wyjątkowa okazja, by odkryć utracony fragment sceny – brudny, dziki i pełen energii, która wciąż brzmi świeżo mimo upływu lat.