Michał Sochacki.

Michał Sochacki wraca z „od nowa” przed debiutancką EP-ką

Michał Sochacki, wokalista i autor tekstów ze Słupska, porusza się po alternatywnych rejonach, w których liczy się nie poza, tylko prawda emocji. Jego piosenki mają być formą terapii: sposobem na wyciąganie na wierzch tego, co zwykle chowa się głęboko, i opowiadaniem o intymnych przeżyciach bez ochronnej ironii. Brzmieniowo celuje w chłód, hipnozę i wielowarstwowość – w dźwięki, które nie kończą się razem z utworem, tylko zostają w słuchaczu.

Ważną częścią tej układanki jest współpraca z trójmiejskim producentem Ajzeją, wywodzącym się m.in. z hip-hopu i R&B. To połączenie wnosi do muzyki Sochackiego bardziej nieoczywiste rozwiązania produkcyjne i kompozycyjne. Singiel „Ćma” oraz „wiruję” trafiły na redaktorską playlistę Spotify Fresh Finds Polska, a samo „wiruję” pojawiło się też w emisjach radiowych, m.in. w Polskim Radiu Czwórka. Pod koniec lutego 2026 artysta ma wydać debiutancką EP-kę.

Trzecim singlem zapowiadającym to wydawnictwo jest „od nowa” – piosenka o ciągłym szukaniu siebie w świecie pogoni i oczekiwań, narzucanych z zewnątrz i wewnątrz. To opowieść o rezygnacji, która wraca falami, i o naiwnej nadziei na lepsze jutro, odsunięte gdzieś daleko. Utwór stoi na kontrastach: spokojne, nastrojowe zwrotki budują intymny klimat i powoli zagęszczają emocjonalną historię, po czym wchodzą dynamiczne refreny, wybuchające pełnią brzmienia jako kulminacja napięcia.

Sam autor dopowiada do tego bardzo osobisty obraz: moment, w którym patrzenie w lustro oznaczało widzenie błędów, niespełnionych oczekiwań i marzeń odłożonych na zakurzoną półkę, aż do poczucia, że w odbiciu stoi obcy człowiek. Z czasem przychodzi punkt zwrotny – zrozumienie, że nikt nie „naprawi” go za niego. I że nawet jeśli tonie się w pozorach szczęścia i udawaniu kogoś innego, można zacząć wypływać: jeszcze kilka metrów, ale robi się coraz jaśniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *