Thy Catafalque już niedługo zagra swój pierwszy koncert w Polsce

Thy Catafalque po raz pierwszy w Polsce już 8 kwietnia w Warszawie

To jedna z tych dat, które w kalendarzu fanów awangardowego metalu powinny być zakreślone grubą kreską. Już 8 kwietnia w warszawskim klubie Voodoo odbędzie się pierwszy w historii koncert Thy Catafalque w Polsce. Węgierski projekt dowodzony przez Tamása Kátai przyjeżdża w ramach europejskiej trasy promującej dwunasty album „XII: A gyönyörű álmok ezután jönne”, ale set ma sięgać także po utwory z innych etapów ich wyjątkowo bogatej dyskografii.

Wieczór otworzy holenderskie trio Bong-Ra, które promuje wydany w marcu tego roku album „Esoterik” (Debemur Morti Productions). To zestaw idealnie pasujący do idei tego wydarzenia: eksperyment spotyka eksperyment, tylko w innych rejestrach hałasu i rytmu.

Rozpiska godzinowa wygląda konkretnie:

19:00 – otwarcie bramek
19:45 – Bong-Ra
21:00 – Thy Catafalque

Organizatorem warszawskiego koncertu jest Piranha Music, a dzień później trasa zahaczy również o Kraków (Klub Zaścianek).

Thy Catafalque to projekt, który przez ostatnie dwie dekady wyrósł ze studyjnej wizji w żywy kolektyw przesuwający granice ekstremalnego metalu: blackowe korzenie wchodzą tu w dialog z awangardą, folkiem, a czasem nawet elektroniką. Kátai przyznaje, że przy pracy nad „XII” poczuł potrzebę pójścia w innym kierunku, przy zachowaniu oniryczności kojarzonej z brzmieniem zespołu – a sam album bywa wskazywany jako jeden z bardziej przystępnych w ich dorobku.

Warto też pamiętać, że Thy Catafalque nigdy nie było formacją intensywnie koncertującą, a mimo prawie 30 lat stażu dotąd ani razu nie zagrało w Polsce. Tym bardziej ten występ brzmi jak rzadka okazja, żeby zobaczyć na żywo coś, co zwykle istnieje gdzieś między snem a dźwiękiem.

Bong-Ra, projekt Jasona Köhnena działający od 1996 roku, również nie jest zespołem „od grania w linii prostej”. Po okresach flirtu z doomem, elektroniką i jazzem (m.in. na „Antediluvian” i „Meditations”) wrócił do metalowo-grindcore’owych korzeni, a dziś funkcjonuje jako trio uzupełnione przez gitarzystów Attilę Kovacsa i Botonda Fogla. Jeśli ktoś lubi, gdy koncert jest podróżą, a nie odhaczaniem schematów – ten wieczór ma wszystko, by taki być.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *