Goofy Ginz pokazuje „Transparent”
Jak dużą lukę zostawiasz w mieście, z którego wyjeżdżasz – i jak dużą próbujesz wypełnić w tym, do którego przyjeżdżasz? „Transparent” Goofy Ginz zaczyna się od takich pytań, bo to numer o stanie przejściowym: o chwili, w której stare już nie istnieje, a nowe jeszcze się nie urodziło. O zawieszeniu, w którym nie ma pewności, czy miasto docelowe ma dla ciebie miejsce, czy to, z którego uciekłeś, w ogóle nadal jest „prawdziwe”, i gdzie właściwie jesteś ty – tu, tam, czy gdzieś INTER.
„Transparent” jest zapisem transformacji i jednocześnie utworem najbliższym dotychczasowej twórczości zespołu na nadchodzącej „INTER EP”. Na pierwszym planie znów są rockowe gitary, a w tekście wraca język angielski, ale kierunek estetyczny przesuwa się: zamiast amerykańskiego noise rocka pojawia się spojrzenie w stronę wyspiarskiego post-punku. Syntezatory w duchu Squid przeplatają się z jangle-popowymi riffami, a w outro pojawia się metalowe zacięcie kojarzone z brytyjskim Maruja.
„INTER” ma być materiałem pisanym z sentymentem do gitarowych korzeni, ale przepuszczonym przez elektronikę i hiphopowe inspiracje – EP-ką „pomiędzy” już wydanym albumem a tym, który dopiero kiełkuje. „Transparent” jest trzecim singlem promującym tę opowieść.
Goofy Ginz to krakowsko-rzeszowska formacja balansująca między melancholią a chaosem: kiedyś bliżej shoegaze’u i noise-rockowej agresji, dziś w trybie międzygatunkowym, gdzie powaga potrafi zderzyć się z przewrotnym humorem. Ich koncerty są nieprzewidywalne, pełne kontrastów i szczerej ekspresji – i dokładnie takie napięcie słychać w „Transparent”.