Inthraced przyspiesza z „The Black Star” przed debiutem
Inthraced wreszcie domyka długi rozbieg do pełnego debiutu. Fiński zespół poruszający się na styku symfonicznego i melodyjnego death metalu zapowiada album „Constellation Zero”, który ma ukazać się 15 maja 2026 nakładem Inverse Records, a teraz dorzuca drugi singiel: „The Black Star”.
Muzycy nie ukrywają, że to utwór z tych „bez hamulców”. Według zespołu „The Black Star” jest najszybszym i najbardziej chaotycznym fragmentem płyty: od początku do końca ma napędzać go nieustępliwy blast, zgodnie z zasadą „więcej znaczy lepiej”. Pada też prosta rekomendacja, która mówi wiele o charakterze numeru: to absolutny faworyt perkusisty, czyli pięć minut, w których rytm ma nie tyle trzymać całość w ryzach, co pchać ją w stronę kontrolowanego przeciążenia.
To dobrze pasuje do wizerunku Inthraced, budowanego od 2011 roku wokół połączenia melodyjnej intensywności z „kosmiczną” ciemnością. Wczesne materiały, „The New Awakening” (2012) i „The Rising Chaos” (2014), oraz singiel „Interstellar” z 2019 roku wyznaczały kierunek, ale dopiero odświeżenie składu w 2022 roku – z nowym gitarzystą i basistą – miało zapalić iskrę, z której powstało „Constellation Zero”. Jeśli zapowiedzi nie są na wyrost, to debiut ma być formą podróży na granice wszechświata, a „The Black Star” ma pełnić rolę rakiety nośnej: szybko, głośno i bez oglądania się za siebie.