Kasoil

Kasoil domyka historię na „EP1”

20 lutego 2026 Kasoil wypściła „EP1” – minialbum złożony z pięciu utworów spiętych narracją, z intrem „niepopularne” i outrą „koniec”, które domykają całość jak klamra z prywatnych notatek głosowych. To materiał pomyślany nie jako zbiór singli, tylko jako rozmowa prowadzona równocześnie z samą sobą i z kimś najbliższym – słuchacz zostaje wciągnięty w środek tej wymiany i zostawiony w zawieszeniu, bo finał nie daje prostego „kropka”.

Autorka mówi wprost, że najłatwiej było jej pisać o rozstaniach – i że to one właściwie uruchomiły w niej pisanie piosenek. „EP1” ma być jednak dowodem na coś odwrotnego: że kiedy znika wygodna pozycja osoby zranionej, nadal jest o czym pisać, tylko trzeba wejść głębiej. Ten minialbum ma być ukoronowaniem perypetii związanych ze stałą relacją i odsłonięciem lęków, które zwykle chowa się pod żartem albo dystansem: strachu przed stabilnością, rutyną, byciem „tu i teraz”, byciem poznaną do końca. Kasoil pokazuje też swoje uzależnienie od emocji skrajnych i niezdrowych – i podkreśla, że nigdy wcześniej nie odsłoniła się aż tak. „EP1” dedykuje „miłości swojego życia”, co brzmi jak wyznanie, ale też jak ryzyko.

W tekstach wraca napięcie relacji długodystansowej i ambiwalencja: pragnienie miłości „na zawsze” zderza się z potrzebą ucieczki w nieznane, a spokój bywa odbierany jak cisza przed burzą. To szczery list do ukochanej osoby, która dostaje rykoszetem za niedojrzałość narratorki – nie wbrew uczuciu, tylko w jego środku, jako próba wytłumaczenia wątpliwości. Zamiast deklaracji bez skazy dostajemy emocjonalną prawdę o tym, że wątpliwości w długich relacjach bywają codziennością, czasem nawet warunkiem tego, żeby nie udawać.

Za produkcję odpowiada Ajzeja (Paweł Belina), z którym Kasoil współpracuje na co dzień, a brzmieniowo EP-ka ma być przekrojem: od lo-fi hip-hopu w „Na pamięć”, przez popowe R’n’B w duchu lat 2000 w „Problemie”, po trapowe „tyle co mam”. Nowoczesne bity, emocjonalny wokal i warstwy harmonii mają spajać te stylistyczne ruchy w rozpoznawalną całość, którą Kasoil budowała już wcześniej. Minialbum zamyka zdaniem „Myślę, że to nie koniec nas” – i właśnie w tym geście niedomknięcia najlepiej słychać, czym ma być „EP1”: nie raportem z przeszłości, tylko otwartym nerwem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *