Lulu Suicide - Waterfall

LULU Suicide wypuszcza „Waterfall”

„Na różowej drodze, daleko stąd, jest piękny, lśniący wodospad, chodź i wskocz tam ze mną, nauczę Cię latać.” Ten obraz otwiera „Waterfall” – nowy singiel LULU Suicide, który ma premierę 10 kwietnia 2026. To piosenka o samotnym wieczorze w kamienicy, kiedy własny pokój potrafi przygnieść tak mocno, że jedyne, czego się chce, to być gdzieś indziej: nie w tym mieście, nie w tym kraju, daleko stąd, nad wysokim wodospadem, gdzie potok spływa równo i hipnotycznie. I wtedy pojawia się ten obcy głos – nie z głowy, raczej z ciemnego zakamarka wyobraźni – kuszący nie tyle bólem, co ucieczką. Utwór trzyma napięcie właśnie na tej granicy: przerażającej, ale też dziwnie pięknej, kiedy myśl o „skoku” jest bardziej metaforą niż intencją, a marzenie o zniknięciu wynika z przesytu, nie z chęci zrobienia sobie krzywdy.

LULU Suicide (LL SCD) działa na przecięciu mocnej melodii i shoegazowego rozmycia – jakby w kosmosie zderzyła się popowa nośność kojarzona z Alanis Morissette z gitarowym statkiem pełnym szumu. Do tego dochodzi unikalny wokal Mai, dzięki któremu zespół brzmi jak świeża hit-machina, nawet gdy opowiada o rzeczach niepokojących.

Historia projektu jest równie filmowa jak jego estetyka. Lulu miało być fantomowym zespołem uwięzionym w grze „Crime Scene Cleaner”, ale ta sprzedała się w ponad milionie kopii, a utwory zdobyły miliony odsłuchań. To wystarczyło, żeby trio wyszło zza „szklanego ekranu” na scenę. Mózgiem operacji jest Bobek Bobkowski, znany m.in. z koncertów z Coals i współprac z Bedoesem, co przełożyło się na dopracowane live i udane występy na wydarzeniach pokroju Next Fest czy Shoefest 2025.

„Waterfall” wpisuje się w okres, w którym LULU Suicide znów „wraca na Ziemię”, pokazując odrobinę bardziej piosenkowe oblicze. W 2026 roku w Wytwórni Tematy ma ukazać się album „Fiber Optic Lovers”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *